PRAWDA NAUK PRZYRODNICZYCH

Czy prawda istnieje?

Wielu ludzi ciągle na nowo stawia pytanie Piłata: “Co to jest prawda?” (J18, 24). W istocie udzielenie jednoznacznej i przekonywującej odpowiedzi na to pytanie nie jest łatwe. W filozofii przeplatają się kierunki idealistyczne z materialistycznymi. Przeciwstawnych kierunków filozoficznych pogodzić nie można. O przyjęciu jednego tych kierunków rozstrzyga raczej osobista wola i wiara człowieka a nie dowody naukowe.

W literaturze pięknej przeplatają się kierunki romantyczne z pozytywistycznymi. Odpowiedź na pytanie, które z nich są bliższe prawdy jest trudna i tradycyjnie jest sprawą wyboru odbiorcy. Dla jednych: “Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko” (A. Mickiewicz: Romantyczność), a dla innych opinia mędrca – przyrodnika jest w najwyższej cenie.

Są to przyczyny, dla których trudności z udzieleniem odpowiedzi na pytanie o prawdę mają nie tylko ludzie niewykształceni ale również przedstawiciele nauk humanistycznych, ekonomicznych lub technicznych. Można pogodzić się z istnieniem przeciwstawnych poglądów i albo zrezygnować z stawiania pytania o prawdę, lub też przyjąć, że każdy z przeciwstawnych kierunków zawiera część prawdy. Wyznawcy takiego poglądu rozszerzają go również na nauki przyrodnicze, co znajduje wyraz w przekonaniu o równoprawności twierdzeń nauki i twierdzeń przeciwnych czyli paranauki podobnym do równoprawności kierunków pozytywistycznych i romantycznych w literaturze. Stąd wielu ludzi godzi przekonania o prawdziwości wiedzy przyrodniczej i techniki z wiarą w prawdziwość zjawisk paranormalnych pozostających w sprzeczności z nauką takich jak wróżby, horoskopy, radiestezja, energoterapia, niekonwencjonalna medycyna. Nie kwestionują jawnie twierdzeń naukowych, ale też nie zaprzeczają istnieniu zjawisk paranormalnych i wyrażają swoje zdziwienie dlaczego fizycy tak bardzo stanowczo odmawiają uznania naukowości paranauki. Są przekonani, że w przyszłości w fizyce nastąpi rewolucja, która pozwoli na włączenie paranauki do wiedzy ludzkiej. Wśród wyznawców paranauki można wyróżnić różne grupy na przykład:

  1. Ludzie dobrej woli, którzy są przekonani o swoich nadzwyczajnych właściwościach i uzdolnieniach.
  2. Ofiary manipulacji zwiedzeni przez przedstawicieli paranauki. Wśród nich są ludzie chorzy, którzy szukają pomocy poza medycyną i religią.
  3. Ludzie, którym brakuje wiedzy przyrodniczej i znajomości jej metodologii.
  4. Ludzie pozbawieni podstaw moralnych, którzy wprawdzie sami nie wierzą w paranaukę ale wykorzystują brak wiedzy, łatwowierność i naiwność dla własnych korzyści materialnych. Do tej kategorii należy zaliczyć wielu “uzdrowicieli”.
W artykule chcę przedstawić argumenty, które dowodzą, że prawa nauk przyrodniczych a szczególnie prawa fizyki są jedynymi regułami rządzącymi przyrodą lub stanowią najlepsze przybliżenie prawdy. Jest on adresowany do ludzi pierwszych trzech grup. Ludzie z grupy czwartej są niereformowalni i będą istnieć tak długo jak długo będą istnieć ludzie naiwni korzystający z ich usług.

Zwodnicza filozofia Kuhna

Brak zaufania lub niewiarę w prawdy nauk przyrodniczych szerzy filozofia Thomasa S. Kuhna autora dzieła “The Structure of Scientific Revolutions”. Kuhn wprowadził pojęcie paradygmatu jako ogólnego pojęcia nauk (teorii naukowych), które w pewnym czasie dostarczają modelowych rozwiązań przyjmowanych przez określoną grupę ludzi uprawiających daną naukę (Wielka Encyklopedia Powszechna PWN tom 8, 1966). Jako przykłady paradygmatów w fizyce i astronomii Kuhn podaje: system Ptolomeusza, system Kopernika, mechanikę Newtona, teorię względności Einsteina itp. Kuhn rozróżnia trzy okresy rozwoju związane z danym paradygmatem:

  1. Powstanie paradygmatu i kumulatywny wzrost wiedzy budowany w oparciu o ten paradygmat.
  2. Wykrycie faktów niezgodnych z paradygmatem i kryzys tym wywołany.
  3. Sformułowanie nowego paradygmatu i związana z tym rewolucja naukowa.
Filozofia Kuhna stanowi propozycję wyjaśnienia rozwoju nauk przyrodniczych zgodną z zasadą filozofii marksistowskiej: “Ilość przechodzi w jakość” i poglądami humanistów zbudowanymi w oparciu o analizę dziejów literatury, filozofii i niektórymi interpretacjami historii. Z filozofii Kuhna wynika możliwość istnienia wielu paradygmatów i w konsekwencji wielu istotnie różniących się teorii fizycznych dotyczących tego samego zagadnienia. Jej wyznawcy są przekonani, że można zbudować inną fizykę opartą na innym paradygmacie. Dziwi ich niepomiernie fakt, że fizycy upierają się przy swoim paradygmacie. Że wykluczają możliwość włączenia do nauki zjawisk paranormalnych typu radiestezji, energoterapii i innych, które ich zdaniem obiektywnie istnieją. Wreszcie, że zwalczają poglądy inne z gorliwością godną szowinisty, czy fundamentalisty.

Filozofia Kuhna znajduje pewne uzasadnienie w odniesieniu do fizyki z czasów starożytnych rozumianej jako swego rodzaju filozofia świata, której wzorem może być fizyka Arystotelesa oparta głównie na rozumowaniu. Ale ten okres rozwoju fizyki kończy się w przybliżeniu na Galileuszu, który po raz pierwszy wprowadził eksperyment i matematykę do opisu zjawisk przyrody. Był to początek współczesnej metody badań przyrodniczych, której wykorzystanie zaowocowało bardzo szybkim rozwojem nauk przyrodniczych trwającym do dziś. Czy “budowa” tak olbrzymiego gmachu nowoczesnej nauki i jej zastosowań byłaby możliwa na fundamencie nieprawdy?

Metodologia badań fizycznych (przyrodniczych) musi prowadzić do prawdy

Metodologię badań fizycznych pokazano schematycznie na rysunku 1. Składa się ona z sekwencji trzech powtarzających się ogniw. Początkiem – pierwszym ogniwem łańcucha poznawczego jest obserwacja świata i procesów w nim zachodzących. Jednak jest to obserwacja bardzo specyficzna, która skupia się na pewnym drobnym, wybranym elemencie rzeczywistości. Obserwacja zamienia się w doświadczenie, w którym fizyk stara się “wypreparować” interesujące go zjawisko z gmatwaniny całokształtu zjawisk. Na przykład wiemy z praktyki życia codziennego, że wszystkie ciała spadają, lecz zauważamy, że inaczej spada kamień, inaczej zeschły liść, a inaczej piórko ptaka, które od czasu do czasu nie spada lecz wznosi się w górę. Zatem spadanie obserwowane w przyrodzie jest zjawiskiem bardzo złożonym i nie da się go opisać w prosty sposób. Dokładniejsza obserwacja może doprowadzić do przekonania, że na spadek wywiera wpływ nie tylko główna przyczyna, którą umownie nazwiemy działaniem Ziemi, lecz również inne, na przykład ruchy powietrza. W celu rozdzielenia wpływu różnych czynników dochodzi się do idei “doświadczenia” wykonywanego w warunkach wyidealizowanych, w którym eliminuje się wpływ powietrza. Dotąd wykonywali takie doświadczenie dobrzy nauczyciele licealni – pokazując spadek ciał w próżni. Okazuje się, że w próżni piórko spada w taki sam sposób jak kamień. Dopiero takie “spreparowane” zjawisko może być przedmiotem eksperymentu, który pozwala odkryć nowe prawo. W naszym przypadku prawo to mówi, że wszystkie ciała spadają w taki sam sposób; to znaczy z tej samej wysokości spadają w takim samym czasie.

Dalsza droga “odkrywania” praw spadku swobodnego jest trudna z uwagi na bardzo dużą szybkość ruchu. Stąd następny etap metodologii , etap tworzenia teorii lub hipotez zilustrujemy przykładem prostszym – ruchu jednostajnego po prostej. Załóżmy, że człowiek idący pieszo, jadący na rowerze lub w samochodzie porusza się po gładkiej i prostej drodze, na poboczu której co 100 m ustawione są kamienie milowe. Mierzy on przebytą drogę i czas. Kamienie milowe są numerowane w kolejności rosnącej liczbami kończącymi się kolejnymi cyframi 0, 1, 2, 3, ... i służyć będą w naszym doświadczeniu do pomiaru przebytej drogi. Ów ciekawy świata człowiek, którego nazwiemy badaczem włącza sekundomierz w chwili mijania kamienia oznaczonego cyfrą 0 i zapisuje wskazanie sekundomierza w momentach mijania kolejnych kamieni. W ten sposób otrzymuje pary wyników wskazania sekundomierzat od położenia lub drogi s przebytej od chwili mijania zerowego kamienia. Zestawiając te dwa ciągi wyników może stwierdzić proporcjonalność zachodzącą między mierzonymi wielkościami, drogą s mierzoną numerem kamienia milowego i czasem t. Proporcjonalność w matematyce zapisuje się w postaci:

. (1)

Dalsza analiza wyników pomiarowych prowadzi do wniosku, że dla wszystkich wyników istnieje jeden wspólny współczynnik proporcjonalności, który oznaczymy przez v otrzymując równanie matematyczne:

s = v t. (2)

Równanie (2) stanowi hipotezę i równocześnie model i opis matematyczny ruchu jednostajnego po prostej, a współczynnik proporcjonalności v jest prędkością wyrażoną w jednostkach umownych: kamieniach mikowych na sekundę. Nasz eksperyment (myślowy, ale sprawdzalny w rzeczywistości) stanowi przykład postępowania w drugim ogniwie metodologii badań naukowych w fizyce -- tworzenia modelu matematycznego, lub hipotezy w oparciu o wyniki pomiarowe. Również do drugiego ogniwa metodologii należy wnioskowanie w oparciu o stworzony model. W naszym przykładzie wniosek dotyczy zachowania się ciał: Każdy ruch jednostajny można opisać równaniem typu (1).

Trzecie ogniwo polega na weryfikacji doświadczalnej tego wniosku przeprowadzanej w różnych sytuacjach. Jeżeli wszystkie możliwe doświadczenia sprawdzające ruch jednostajny spełniają związek zapisany w postaci równania (2), czyli uzyskamy wynik pozytywny, wtedy nowe prawo, prawo ruchu jednostajnego można włączyć do wiedzy. Jednak jeżeli chociaż jeden wynik doświadczenia okaże się niezgodny z prawem wyrażonym równaniem (2) hipoteza nie jest prawdą i nie można jej włączyć do wiedzy. Jest sprawą bardzo istotną, że hipotezę możemy uznać za prawdziwą, jeżeli wszystkie doświadczenia testujące bez żadnego wyjątku dają wyniki pozytywne. Nawet jeden wynik negatywny musi spowodować odrzucenie hipotezy albo ograniczenie jej stosowalności. Zatem w fizyce absolutnie nie stosuje się potoczne powiedzenie: “wyjątek potwierdza regułę”.

A co robić, w przypadku wyniku negatywnego? Wtedy negatywny wynik stanowi początek nowego ogniwa rozpoczynającego cały proces od nowa. W wyniku nowego cyklu musimy uzyskać lepsze przybliżenie prawdy. Zatem istnieje połączenie ogniwa końcowego z pierwszym. Jestto rodzaj sprzężenia zwrotnego, które eliminuje błędy i prowadzi do ciągłej weryfikacji oraz korygowania wszystkich praw fizyki.

Powtórzmy wniosek: metodologia fizyki jest wprawdzie oparta na wnioskowaniu indukcyjnym, które nie musi prowadzić do prawdziwych wniosków. Mimo tego ograniczenia logicznego metodologia fizyki musi prowadzić do prawdy, bo zawiera w sobie mechanizm samokorygujący i eliminującym błędy.

Teorie naukowe nie są paradygmatami, lecz przybliżeniem prawdy

Istnieje ograniczenie metodologii fizyki wynikające z przybliżonego charakteru pomiaru. Każdy pomiar jest obarczony niepewnością pomiarową z grubsza równą działce elementarnej stosowanego przyrządu pomiarowego. Tylko z taką dokładnością można również sprawdzać wnioski z hipotez, teorii i praw naukowych. Z uwagi na wzrost dokładności pomiarów następujący wraz z rozwojem techniki i doskonaleniem przyrządów pomiarowych istnieje możliwość, że w przyszłości zostaną wykryte odstępstwa lub doświadczenia zaprzeczające wcześniej ustalonym i sprawdzonym teoriom.

Taki przypadek zachodzi “paradygmatach” mechaniki Newtona i teorii względności Einsteina wspomnianych w koncepcji Kuhna. Zasady mechaniki Newtona obowiązywały przez 200 lat i nikt nie wykrył doświadczenia zaprzeczającego słuszności tej teorii. Dopiero Einstein wykrył w nich błąd i równocześnie podał “poprawkę”. Nie wdając się w szczegóły teorii Einsteina zilustrujemy niezgodność przykładem zależności masy od prędkości. Według teorii Newtona masa jest czymś absolutnie stałym w czasie i niezależnym od stanu ruchu, co zapiszemy w postaci symbolicznej:

m = const, (3)

gdzie const oznacza wielkość stałą niezależną od czynników zewnętrznych.

W teorii Einsteina masa nie jest stała; zależy od prędkości v z jaką ciało porusza się a zależność ta wyraża się wzorem

. (4)

Wyniki reprezentowane przez równania (3) i (4) pokazano na wykresie 2 przedstawiającym zależność masy od prędkości v dla obydwu teorii. Według teorii Newtona masa nie zależy od prędkości, czyli jest ona na wykresie prezentowana linią prostą równoległą do osi prędkości. W teorii Einsteina jest to linia rosnąca do nieskończoności przy prędkościach bliskich prędkości światła w próżni c. Sprzeczność wydaje się być kolosalna, ale w chwili sformułowania teorii Einsteina nie ujawniła się ona w żadnym eksperymencie. Powód był prosty: prędkości, z którymi spotykano się w tym czasie były niezmiernie małe w stosunku do prędkości światła wynoszącej c = 300 000 km/s, a dokładność pomiarów była za mała. A dla tak małych prędkości (praktycznie dla mniejszych od c/3) żadną metodą doświadczalną nie można było wykryć odstępstw masy od przewidywań teorii Newtona. Odstępstwo ujawniło się dopiero w kinematyce cząstek elementarnych poruszających się z prędkościami zbliżonymi do prędkości światła.

Obecnie wiemy, że to teoria Einsteina jest prawdziwa, bowiem doświadczalnie potwierdzono wszystkie możliwe wynikające z niej wnioski. Ale czy oznacza to rewolucję w fizyce? Na takie pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Jest rewolucją z punktu widzenia zrozumienia materii i świata. Masa ciała nie jest czymś stałym i niezmiennym jak to wynika z teorii Newtona.

Nie jest rewolucją z punktu widzenia zastosowań praktycznych. W życiu codziennym nadal możemy korzystać w pełni z mechaniki newtonowskiej, bowiem jest ona bardzo dobrym przybliżeniem teorii Einsteina dla małych prędkości.

Wniosek ten jest przykładem pewnej szerszej reguły, według której nowe teorie stanowią uogólnienie teorii dawniejszych, lub mówiąc inaczej teorie dawniejsze są pewnym przybliżeniem lub szczególnym przypadkiem teorii ogólniejszych zazwyczaj nowszych. W tym znaczeniu nowa teoria Einsteina nie jest rewolucją, lecz czymś w rodzaju nowego szerszego spojrzenia na rzecz znaną.

Dochodzenie do prawdy naukowej można porównać z wiedzą turysty o nieznanej mu górze. Na początku widzi na tle nieba szczyt na który wchodzi. Jeżeli już ten widoczny cel osiągnął zauważa, że jest to zaledwie garb na grani po której się wspina i stojąc na tym garbie w dalszym ciągu nie ma wyobrażenia o całości. Wreszcie ze szczytu ma rozległy widok, ale i tak nie widzi tego co jest poniżej urwiska. Oczywiście jego wiedza po wejściu na szczyt jest znacznie szersza, ale nie zaprzecza wiedzy początkowej, która teraz stała się fragmentem całości, czyli swego rodzaju przypadkiem szczególnym.

Wykorzystując wyobraźnię humanistyczną możnaby porównać budowanie wiedzy fizycznej do pracy ekipy archeologów odkopujących ruiny wspaniałej budowli. Znajdują oni wiele rodzajów cegieł, o różnym kolorycie, kształcie, elementów kamiennych, metalowych i drewnianych. Prace trwają bardzo długo i zmieniają się ekipy. Wreszcie po znalezieniu dostatecznie wielu elementów dokonują rekonstrukcji początkowo fragmentów a następnie całej budowli. Przy rekonstrukcji każdy z odnalezionych elementów musi się znaleźć na swoim miejscu. Po ukończeniu rekonstrukcji nie będzie dwóch różnych elementów, które mogłyby zająć to samo miejsce. Poszukiwaniem elementów i rekonstrukcją trudziło się wielu ludzi, którzy być może nie znali się wzajemnie i nie znali swych wyników pracy, a jednak każdy z nich znajdował elementy nadające się do rekonstrukcji, a po jej dokonaniu nikt nie ma wątpliwości, że dany element może zajmować tylko to miejsce. Nie można również wyobrazić sobie, by ze znalezionych elementów dało się odtworzyć zupełnie inną budowlę.

W fizyce znajdowaniu elementów odpowiada ustalanie praw fizycznych. Rekonstrukcji fragmentów odpowiada łączenie praw fizyki w celu wyjaśnienia początkowo poszczególnych działów, jak mechaniki, elektryczności, budowy gazów, a rekonstrukcji całości -- łączenie działów w jednolitą strukturę wiedzy. Na obecnym etapie rozwój fizyki przypomina sytuację zachodzącą przy dokonaniu rekonstrukcji. Nie wiemy tylko czy, to co zrekonstruowaliśmy jest już całością czy tylko częścią. Ponadto ciągle odkrywamy jakieś nowe detale.

Mogło się zdarzyć, że dwóch archeologów niezależnie znajdowało taki sam element. W fizyce sytuacji takiej odpowiada odkrywanie tego samego prawa. W takim przypadku uczciwie nadawano nazwę przypominającą obydwu odkrywców; na przykład mówimy np. o prawie Boyla Mariotta. Jest to dodatkowym dowodem na to, że w nauce nie ma miejsca na konkurencyjne paradygmaty. Jest jeden świat, jedna prawda, która z wysiłkiem poznajemy.

Reasumując można powiedzieć, że obraz oparty na dochodzeniu do prawdy w oparciu o metodologię fizyki nie jest zgodny z obrazem przeciwstawnych sobie paradygmatów Kuhna. Wynika stąd, że jeżeli nawet prawa fizyczne (i prawa nauk przyrodniczych) nie są prawdą, to stanowią dobre przybliżenie prawdy.

Konsekwencje metodologii fizyki

Zastosowanie metodologii fizyki zaowocowało niezwykle szybkim rozwojem fizyki trwającym do dziś. W ślad za postępem fizyki idzie postęp techniki i narzędzi badań naukowych. Na przykład odkrycie jednego tylko prawa indukcji elektromagnetycznej przez Faradaya zaowocowało powstaniem elektrotechniki i w konsekwencji jej wykorzystaniem na skalę, którą obecnie obserwujemy w świecie.

Nowa metodologia badań przyniosła korzyść nie tylko fizyce, ale również innym dziedzinom nauki. W chemii początkowo zastosowano metody badań fizycznych, a z czasem jedna tylko teoria fizyczna, teoria kwantów stała się podstawą całej chemii teoretycznej. Astronomia praktycznie została włączona do fizyki i dziś wyróżnia ją tylko przedmiot badań.

Zastosowanie metod fizycznych owocuje szybkim rozwojem wiedzy w dziedzinach geologii, biologii molekularnej a nawet archeologii. Fizyka stanowi kryterium prawdy nawet w tak odległej dyscypliny jak filozofia. Na przykład współczesna wiedza fizyczna dosłownie “wymiotła” wszystkie filozoficzne teorie i hipotezy dotyczące powstania i rozwoju wchechświata. Współczesne teorie fizyczne zaczynają wkraczać nawet do tak odległej dziedziny jak teologia (Z. Jacyna-Onyszkiewicz "Metakosmologia", Wyd. Gazeta Handlowa, Poznań 1999 [Metacosmology], Wszechwiedza Wyd. Sorus 2002 [Omniscience]).

Żyjemy w środowisku wypełnionym dziełami rąk i umysłów ludzi. One poszerzają nasze możliwości i znacznie zmniejszają trud pracy. Jesteśmy przekonani o potędze i niezawodności techniki. Polecenie: “czynienia sobie ziemi poddaną” (Rdz 1.28) zadane przez Stwórce i zapisane na pierwszych stronach Biblii dopiero teraz na przełomie tysiącleci jest wykonalne. Przez wieki człowiek w walce z przyrodą stwarzał sobie możliwości przetrwania i ciężką pracą zdobywał środki do życia. Dzisiaj nie tylko z dużym nadmiarem może zaspokoić swoje potrzeby, ale jest w stanie spowodować globalne zmiany, czyli czynić sobie ziemię poddaną. Wiemy również jak wielkie zagrożenia niesie z sobą nieodpowiedzialne posługiwanie się dostępnymi środkami technicznymi. Człowiek wzbogaca atmosferą w dwutlenek węgla, wytwarza związki chemiczne i tworzywa, które nie są asymilowane przez przyrodę. Powoduje zmiany genetyczne w zwierzętach i roślinach. Wytwarza, broń która może zniszczyć ludzkość i świat. Sam przyczynia się do szerzenia się nowych schorzeń ludzi i zwierząt (na przykład choroby szalonych krów).

Zatem dowodem poprawności metodologii fizyki jest jej użyteczność dla innych dyscyplin, a także wytwory techniki oraz stworzone prze tę technikę możliwości wpływania i kształtowania świata na użytek ludzi. Oczywiście możliwości te mogą zostać wykorzystane dla dobrych lub złych celów, ale jest to spowodowane brakiem postępu moralnego ludzkości a nie jest winą uczonych i rozwoju nauki.

Rola sugestii

Przy omawianiu zjawisk paranormalnych związanych z psychiką musimy uwzględnić własności psychiczne człowieka – badacza, oraz człowieka odbiorcy nauki, której ogrom przerasta jego możliwości percepcyjne. W szczególności uwzględnić trzeba podatność człowieka na sugestię, o czym wiadomo od dawna, i co jest przedmiotem zainteresowań psychologii, a musi być brane pod uwagę w medycynie. Osoba będąca dostatecznie silnym autorytetem może wmówić drugiemu człowiekowi poczucie choroby lub zdrowia. Wystarczy, by panu Kowalskiemu sympatyczna pielęgniarka powiedziała “jak pan dziś dobrze wygląda”, by pan Kowalski istotnie poczuł się lepiej. Z tego powodu przy próbach nowych leków trzeba się zabezpieczyć przed wpływem sugestii stosując tak zwaną metodę podwójnie ślepą, w której ani obsługa medyczna ani pacjent nie wie czy przyjmuje nowy lek czy też tylko środek neutralny udający lek.

Sugestią należy tłumaczyć domniemane sukcesy różnego typu uzdrawiaczy czy radiestetów. Z ogromną pewnością siebie reklamują oni swoje cudowne zdolności. Ma w zapasie pewną liczbę opowiadań o swych osiągnięciach, które jeżeli nie są cudem to z cudem graniczą. Niestety rzekome pozytywne skutki zdrowotne działania uzdrowicieli nie są udokumentowane. Ponieważ sprawa uzdrowień paranormalnych lub cudownych nie jest sprawą nową, wobec tego w celu obiektywnego udowodnienia cudownych skutków działania uzdrowicieli należałoby zastosować takie same kryteria jak przy uznawaniu za niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny uzdrowienia zdarzające się np. w Lourdes. Otóż działa tam komisja lekarska, z współudziałem lekarzy ateistów, która orzeka, że danego uzdrowienia nie da się wytłumaczyć naukowo. I wśród bardzo licznych zgłaszanych przypadków uzdrowień są również wystarczająco dobrze udokumentowane i uznane przez komisję za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia, czyli potocznie mówiąc - cudowne. Takiej samej weryfikacji wymagałyby opowieści uzdrowicieli.

Należy postawić pytanie, czy zjawisko społeczne działania “uzdrowicieli” można poddać badaniom naukowym. Otóż przedmiotem badań mogą być wyłącznie zjawiska występujące obiektywnie i powtarzalne. Na przykład jeżeli kopnę nieruchomą i leżącą na płaskim podłożu piłkę, to na pewno wprowadzę ją w ruch. Jest to zjawisko absolutnie powtarzalne i w związku z tym może być przedmiotem badań fizycznych. Jeżeli więc jakieś zjawisko chcemy badać to podstawowym warunkiem udowodnienia istnienia zjawiska jest jego powtarzalność. W przypadku “zjawisk paranormalnych” w tym radiestezji warunek powtarzalności nie jest spełniony. Dowodem jest fakt, że radiesteci nie chcą się poddać testom na obiektywność, a jeżeli już się poddają to testu tego nie zaliczają pozytywnie. Tak było w przypadku badań monachijskich i tak będzie zawsze, jeżeli jeszcze kiedykolwiek podobny eksperyment byłby powtarzany (porównaj A. K. Wróblewski, “ Operacja stodoła” Wiedza i Życie nr 1 2001 r., str 52, oraz P. Kiszkowski, H, Szydłowski, Świat Nauki luty 2000 r.).. Już na początku XX wieku udowodniono w oparciu o ówczesne doświadczenia amerykańskie, że różdżkarze nie potrafią wykryć złóż mineralnych. Artur J. Ellis wypowiedział swą opinię biorąc pod uwagę zarówno óczesne osiągnięcia różdżkarzy jak i już wówczas olbrzymią literaturę – około 500 pozycji (A. J. Ellis, “The Divining Rod; A history of Water Witching”, Government Printing Office, Washington 1917).

Zatem zjawiska paranormalne zaliczane do paranauki nie istnieją obiektywnie. Opowiadania o sukcesach radiestetów i uzdrowicieli nie są udokumentowane naukowo. Zjawisko społeczne ucieczki od nauki do paranauki jest tylko wynikiem braku wiedzy i sugestii a w niektórych przypadkach jest skutkiem oszustwa.

Wnioski

Dokonamy próby podsumowania wniosków z naszych dociekań dotyczących paranauki i nauk przyrodniczych.

  1. Prawdziwe są zjawiska zachodzące w przyrodzie, które istnieją obiektywnie czyli są powtarzalne. Są one przedmiotem badań nauk przyrodniczych a szczególnie badań fizycznych.
  2. Wiedza fizyczna jest jedna i prawdziwa. Gwarancję poprawności daje metodologia stosowana w tej dyscyplinie, która eliminuje błędy i umożliwia tworzenie uogólnień. Starsze teorie z reguły są przypadkiem szczególnym lub przybliżeniem nowszych – ogólniejszych tak jak teoria Newtona jest przybliżeniem teorii Einsteina.
  3. Absolutnie nie jest prawdziwa koncepcja Kuhna oparta na założeniu, że w oparciu o inne paradygmaty można zbudować inną fizykę, w której znajdzie się miejsce na to co obecnie zaliczamy do paranauki.
  4. Zjawisko radiestezji oraz pozytywne skutki działania energoterapeutów nie istnieją obiektywnie i w związku z tym nie mogą być przedmiotem badań naukowych. Niestety żaden dowód nie skłoni do porzucenia swej praktyki ludzi, dla których działania paranaukowe stały się źródłem utrzymania lub zawodem przynoszącym duże dochody. Nie przekonuje to również ludzi uprawiających tę sztukę w dobrej wierze oraz ludzi cierpiących poszukujących zdrowia za wszelką cenę.
  5. Dla ludzi dobrej woli uzależnionych w jakiś sposób od paranauki poważnym argumentem przemawiającym za nauką jest doświadczenie istniejącej w USA Fundacji Randiego, w której 1 000 000 USD może otrzymać ten kto w oczywisty sposób udowodni jakąkolwiek swoją właściwość paranormalną. Do fundacji każdego tygodnia zgłasza się po kilku pretendentów do nagrody przekonanych o swoich nadzwyczajnych – paranormalnych własnościach. Ichzdolności paranormalne sprawdza komisja w skąd której wchodzą między innymi iluzjoniści. Dotąd żaden z kandydatów nie potrafił udowodnić zgłaszanych własności nikt nagrody nie otrzymał. Oczywiście ludzie zgłaszający się do Fundacji stali się ofiarą własnej sugestii.
  6. W poprzednich publikacjach udowodniono, że nie ma nośnika informacji, który mógłby przenieść informację o istnieniu obiektu rzekomo wykrywanego przez radiestetę (P. Kiszkowski, H. Szydłowski “Radiestezja a nauka”, Wiedza i Życie nr 2, 1999 r, str. 35). Dodajmy, że nie ma innych form energii poza znanymi w fizyce. Oczywiste jest, że takie stwierdzenie stawia pod znakiem zapytania działalność tak zwanych energoterapeutów. Gdyby inne formy energii istniały, to dawałyby efekty powtarzalne i stałyby się przedmiotem badań naukowych. Ponieważ inne formy energii nie istnieją, pozytywne efekty działań energoterapeutów są również skutkiem sugestii.
  7. Wiarę ludzi dobrej woli w paranaukę podtrzymuje przede wszystkim sugestia połączona z brakiem wiedzy fizycznej. Dotyczy to zarówno części ludzi uprawiających praktyki paranauki jak i osób korzystających z ich usług. Sytuacja nie poprawi się w przyszłości ponieważ wiedza przyrodnicza społeczeństwa ciągle obniża się, a reforma szkolna sytuację jeszcze pogorszy.
  8. Mechanizmy społeczne i polityczne dopuszczają tylko jedno kryterium wszelkiej działalności którym jest sukces wydawcy, czy też sukces uzdrowiciela wyrażony jego dochodami. Mechanizmy te nie eliminuje kłamstwa ani nawet nie faworyzują prawdy. W dodatku te same zasady obowiązują w środkach przekazu co prowadzi do upowszechnienia poglądów nienaukowych i stwarza podatny grunt do szerzenia paranauki.
Henryk Szydłowski
e-mail : henryksz@amu.edu.pl
Strona główna | Chrześcijaństwo a radiestezja | Co warto wiedziec o radiestezji | Od religii do nauki